Labrador retriever – opis rasy

Labrador retriever – opis rasy
Labrador Retriever to niezwykle łagodny, radosny i towarzyski pies. Jest pełen temperamentu, energiczny i potrafi postawić na swoim. Należy do psów myśliwskich, co objawia się doskonałym węchem, zamiłowaniem do wody, ochotą do aportowania. Łatwo dostosowuje się do otoczenia, oddany przyjaciel. Inteligentny, bystry, skłonny do zabawy. Usposobienie przyjazne, bez żadnych oznak agresji lub lękliwości. Sprawdza się doskonale jako przewodnik dla niewidomych, pomocnik dla niepełnosprawnych, pies ratowniczy, pies wykrywający narkotyki i materiały wybuchowe. Może być wspaniałym psem sportowym (agility). Labrador retriever jest psem użytkowym, jednak obecnie najczęściej prowadzi żywot psa rodzinnego, domowego czy psa do towarzystwa. Czy jest to dobre dla niego samego? Niekoniecznie.

Decydując się na rasę Labrador retriever musisz mieć na względzie predyspozycje tej rasy. Nie powinieneś zapominać, że został on stworzony do aktywnego, pełnego ciekawych zadań życia. Pomimo swojej przyjacielskiej natury Labrador wymaga konsekwentnego wychowania i zdecydowanego przewodnictwa. Wymaga stawiania mu różnorakich zadań, gdyż pozostawiony bez sensownego zajęcia bywa samowolny i nieposłuszny.

I jeszcze jedno, chyba najważniejsze, Labradory są bardzo pamiętliwe. Raz ostro i niewłaściwie skarcony, będzie długimi godzinami lub dniami pamiętał o wymierzonej karze. Jeżeli użyjesz kary właściwie, to wyeliminujesz nie pożądane zachowanie. Jeżeli natomiast niewłaściwie skarcisz np. za błahe zachowanie, to straci ochotę to treningu i długo będziesz musiał go przekonywać by ćwiczyć daną komendę. Po prostu „strzelają focha” i już nie chcą trenować. 🙂 Zdecydowanie lepiej sprawdza się trening za pomocą nagród. One dla smakołyka są w stanie zrobić wszystko po 100 razy.

Właściciele Labradora powinni zapewnić mu dużą, codzienną dawkę ruchu na świeżym powietrzu. Ta rasa zdecydowanie nadaje się do mieszkań, ale musi codziennie pobiegać. Więc jeśli mieszkasz w dużym mieście i nie masz obok parku, to lepiej nie bierz labradora. Jeśli się nie wybiega, to pozostawiony sam w mieszkaniu może nieźle narozrabiać.

Nie powinno się zdarzyć, żeby Labrador rzucił się na inne psy. Jego nadmierna przyjacielskość sprawia, że wesoło i niewinnie podbiega do każdego innego swego pobratymca, machając ogonem i zapraszając do zabawy. Właściciel powinien jednak pamiętać, że nie wszystkie psy są towarzyskie i owa dobroduszność Labradora wpędza czasami w kłopoty. Nie zna on umiaru, jak reaguje to całym sobą. Ja nazywam tą reakcję „tańczeniem samby” 🙂 . Wystarczy że wyjdę do sklepu i za chwilę wrócę, a ona reaguje jakby mnie rok nie widziała.

Podsumowując

Jeżeli zdecydujesz się na psa tej rasy musisz poznać jego zalety ale także i wady (niektórzy za wadę uważają konieczność zapewniania psu codziennej dawki ruchu – z braku czasu). Wybieraj racjonalnie i nie kieruj się emocjami. To musi być przemyślana decyzja. Jeżeli powiesz DECYDUJE SIĘ to zyskasz czworonożnego kompana do zabaw (bo energii im nie brakuje 🙂 ).

Jeśli masz jakieś przemyślenie i chcesz się nimi podzielić to zapraszam do komentowania.

Labrador – którego szczeniaka wybrać?

Labrador – którego szczeniaka wybrać?
Zdecydowaliśmy się już, że chcemy mieć psa. wybór padł na labradora retrievera. Ale jakiego wybrać szczeniaka? psa czy sukę? W jaki sposób dokonać wyboru tego jednego z całej gromady szczeniaków?

Takie pytania mają wszyscy nowi właściciele psiaków. Podpowiem Wam na co zwrócić uwagę i czym się kierować przy wyborze szczeniaka. Ważne jest również przygotowanie domowników oraz mieszkania na przybycie psa.

Po pierwsze.

Myśląc nad wyborem szczeniaka, należy przygotować mieszkanie/dom oraz domowników na przybycie psa. To nie jest wcale banalna sprawa…..

Pamiętajcie, że zabierając psa do domu będziecie musieli zmienić swoje życie. Tak, to może brzmi strasznie, ale rzeczywiście tak jest. No może diametralnie się ono nie zmieni, ale na pewno nie pozostanie takie samo. Coś w tym jest, jak mówią „ze szczeniakiem jest jak z dzieckiem”, pochłania dużo czasu i nerwów 🙂

Z przygotowaniem domowników to jasna sprawa, uczymy wcześniej dzieciaki jak obchodzić się z psem. Co wolno a czego nie wolno robić z psem, itp.

Natomiast jeśli chodzi o przygotowanie mieszkania to sprawa wygląda tak. Każdy pies musi mieć swoje, stałe miejsce! Najlepiej jak kojec będzie stał w tym samym miejscu i będzie jeden. Może to zabawne, ale pamiętam jak u koleżanki w domu były posłania (kojce) dla psa w każdym pokoju i jeszcze jeden na dworze 🙂 Tego nigdy nie róbcie!!!!! Pies przyzwyczaja się i powinien mieć jedno swoje miejsce, którego nie przesuwamy po całym domu. Kupujemy szczeniakowi zabawki dostosowane do jego wieku zabawki (gryzaki) i akcesoria (miski, szczotkę, itp.). Zabawki uchronią Was przed pogryzieniem mebli, butów i innych wartościowych rzeczy.

Wkrótce napiszę Wam jak uczyć psa czystości w domu.

Po drugie.

Szukamy szczeniaka w ogłoszeniach u hodowców. Dlaczego polecam Wam hodowców? z jednej bardzo ważnej przyczyny – mamy pewność że pies jest rasowy, a więc odpowiada wzorcowi rasy. Nie jest mieszańcem (kundelkiem). Nie neguję tutaj mieszańców, uważam że są równie piękne i mądre, ale jeśli chcemy mieć pewność że kupujemy psa rasowego to u hodowcy jest na to największa szansa. Wybieramy się do hodowcy i przyglądamy się rodzicom szczeniąt. Wypytujemy się hodowcy o wszystkie dane dotyczące szczeniaka (czy rodzice są wolni od wad genetycznych, czy mają skłonności do chorób np.dysplazji stawów itp), czy były już szczepione.

Szczeniaka wybieramy po 6 tyg. życia. To jest odpowiedni moment, kiedy szczeniak może zacząć w pełni samodzielne życie w nowej rodzinie. Wybór czy to ma być pies czy suka jest bardzo indywidualny. Ja wybrałam suczkę, gdyż według mnie suczki są bardziej wierne i uległe. Mają mniejszą skłonność do dominacji. Psy natomiast są większymi indywidualistami i mają większą chęć rywalizacji niż suczki.

Przyglądamy się szczeniakom jak się bawią, czy są energiczne czy ospałe, czy są ufne czy bojaźliwe. Wybierzmy szczeniaka radosnego, który się bawi, jest zainteresowany otoczeniem, reaguje na dźwięki i inne „zaczepki”.

Niektórzy być może mają inne zdanie w tym temacie, więc proszę komentować. Ciekawa jestem Waszego zdania.

Jak przygotować dom na przybycie szczeniaka

Jak przygotować dom na przybycie szczeniaka
Po tym jak zdecydujesz się na powiększenie swojej rodziny o uroczego – w założeniu i marzeniach 😉 szczeniaka, następny krok jaki Cię czeka to przygotowanie Twojego domu i Twojej rodziny na jego przybycie. Skoro jesteś na moim portalu to zapewne Twój wybór padł na labradora retrievera lub pokrewnego mu po trosze golden retrievera a są to psy szczególe i wyjątkowe i takie też mają potrzeby ale o tym innym razem.

Dla ułatwienia podzielę nasze przygotowania na powitanie psiaka na kilka podstawowych działów:
1. Przygotowanie domowników
2. Przygotowanie mieszkania
3. Zakupy
4. Pozostałe sprawy do załatwienia

Zajmę się omówieniem wszystkich wymienionych kategorii. Zaznaczam że jest to wiedza zdobyta przeze mnie w toku poszukiwań w literaturze i Internecie ale przede wszystkim będzie to wiedza zdobyta poprzez wieloletnie doświadczenie.

Przygotowanie domowników na przybycie szczeniaka powinniśmy zacząć już dużo wcześniej. Mam na myśli fakt, że decyzja o posiadaniu psa jest bardzo znacząca i zmieni Twoje życie o 180 stopni, więc uważam iż powinien to być nie impuls a proces na drodze którego zdobędziesz wiedzę – jaka rasa psa pasuje do Twojego stylu życia, Twojego charakteru, warunków mieszkaniowych a także finansowych. No ale zakładam, że już zdecydowałeś – jesteś pewien decyzji i dokonałeś wyboru rasy i płci psa więc co dalej….

Jeśli jesteś singlem musisz zdać sobie sprawę, że wszystkie obowiązki związane z psem spadną na Ciebie, więc będziesz biegał na początku 100 razy dziennie na dwór nie ważne dzień czy noc, leje deszcz, jest skwar czy mróz że uszy odpadają. Ty musisz nauczyć psiaka załatwiać swoje potrzeby na dworze – jest to pierwsze baaaaardzo trudne zadanie i może doprowadzić Cię do szewskiej pasji, będziesz padnięty, będziesz biegał z pracy z językiem na wierzchu bo piesek musi siusiu i temu podobne historie, a nie daj Boże choroba czy rozstrój żołądka – oooo wtedy to jest na prawdę wesoło 😉 W każdym razie chodzi mi o to, że jeśli jesteś singlem to najważniejsze jest abyś wiedział na co się piszesz czyli zrozumiał, że będziesz, zwłaszcza na początku, musiał poświęcić psu wiele czasu i energii. Będzie cię to kosztowało również wiele nerwów i stresu ale też cała miłość, oddanie twego pupila będzie tylko twoje – a to jest na prawdę coś wartościowego, cudownego.

Jeśli domownicy są dorośli to macie z górki bo wszystko zapewne ustalaliście wspólnie teraz tylko musicie w miarę racjonalnie rozdzielić obowiązki. Ja jestem za tym aby to było z góry podzielone gdyż później będzie mniej sytuacji stresujących, które mogą prowokować kłótnie czy nieporozumienia. Chyba że jesteście ludźmi którzy lubią iść na żywioł to życzę tylko wytrwałości i zrozumienia a jakoś się ułoży.

Ja, zasady „jakoś się ułoży” nie uznaję, więc radze ustalić między sobą rzeczy typu:
Kto i kiedy wychodzi z psem.
Kto pamięta i zaopatruje w potrzebne rzeczy karmę, preparaty itp.
Kto pilnuje terminów wizyt u weterynarza.
Kto wykonuje zabiegi pielęgnacyjne.

Jeśli wśród domowników są dzieci to oprócz dwóch powyższych akapitów dotyczy Was także lub przede wszystkim przygotowanie dzieci na przybycie psiaka. Najważniejsze jest przedstawienie dzieciom zasad zachowania się przy pupilu:
– co wolno robić a czego nie (im mniejsze dzieci tym dokładniej i bardziej dosłownie trzeba im powiedzieć czego absolutnie nie wolno robić pieskowi)
– jakie są sygnały, że pies jest zły i jak się wtedy zachować
– jak się zachować gdy pies atakuje (nie pisze o tym żeby Cię przestraszyć ale uważam, że jest bardzo ważne, aby dziecko wiedziało jak się ma w razie czego zachować, np. przy nie znanym psie na spacerze itp.)

Przygotowanie mieszkania – uff to jest już zdecydowanie łatwiejsze.

Po pierwsze jeśli bierzesz szczeniaka, to przygotuj się na to, że nie wie jeszcze o tym iż ma załatwiać się na dworze, więc będzie to robił gdzie popadnie. Polecam więc przed przyjazdem psiaka pozwijać dywany, chodniki i zaopatrzyć się w niezliczoną ilość szmat, gazet, ręczników papierowych i przeróżnych środków czystości. Choć widziałam w sprzedaży coś w rodzaju szmat które nasiąkają, coś w rodzaju pieluchy u dzieciaka. Kładzie się taką pod drzwiami wejściowymi i pies się na nią załatwia, przy okazji uczy się, że jak jest „potrzeba” to idzie pod drzwi wejściowe.

Jeśli zdecydowaliście się na psa a nie suczkę to przygotujcie się, że będzie on namiętnie znaczył swój teren, obecnie Wasz wspólny dom, czyli będzie po prostu obsikiwał wszystko – dosłownie wszystko! Nie bójcie się to z czasem to mija, później pies traktuje Twój dom jak swój kojec – a na swoim miejscu psy nie brudzą (tak już jest i już 🙂 ).

Po drugie dobrze jest znaleźć odpowiednie miejsce na legowisko dla psa. Powinno być ono w spokojnym miejscu w domu ale pies też lubi aby mógł z posłania obserwować dom i domowników. Znajdź też miejsce na jego miski, i przybory toaletowe oraz karmy i przysmaki. Psiaki lubią mieć stałe miejsce, więc można kupić legowisko wcześniej i po prostu przetestować „na sucho” gdzie będzie wam wygodniej.

Po trzecie zadbajcie o to, aby na podłodze lub niskich półkach leżało jak najmniej rzeczy, gdyż szczeniaki gryzą co popadnie, czyli co im się uda dostać, ściągnąć itd. Kabelki, meble, buty – o to ich ulubiony przysmak, przynajmniej tak było u mojej psiny, części garderoby pozostawione na podłodze. Gwarantuję, że wszyscy domownicy już wkrótce nauczą się wrzucać brudne skarpetki do kosza na pranie – tak są też pozytywy tego początkowego zamieszania 🙂 zdarza się też, że uwielbiają meble różnego rodzaju, czasem ściany, tapety, ziemie z doniczek. Moja psina, jak się okazało, uwielbia rozpruwać maskotki oraz swoje własne legowisko, gdy je przeciąga z miejsca na miejsce. Tak, mój pies nie jest typowy, lubi podróżować po mieszkaniu z całym swoim majdanem. W tym celu ciągnie swoje legowisko gdzie mu się akurat podoba a jak już w trakcie tej drogi gdzieś się nadpruje, puści jakiś szew, to już ona się dalej zajmie tym faktem. Po prostu lubi sprawdzić jak to jest zrobione 🙂

Zakupy – będzie zabawa i będzie drogo!!!!!

Obecnie posiadacze zwierząt domowych to bardzo lukratywni klienci, można zaszaleć i wydać na swego pupila nie małą fortunę, dlatego ja podzielę zakupy na te które są niezbędne i te które zależą od Ciebie i Twoich możliwości finansowych

Zakupy niezbędne:

– legowisko
– miski 2 szt. (do karmy i do wody)
– obroża lub szelki
– smycz
– kantar lub kaganiec
– preparat lub obroża od pcheł i kleszczy
– środki do pielęgnacji (szampon, szczotka)
– gryzaki
– karma
– nagrody żywieniowe do tresury (którą musisz zacząć jak najwcześniej)
– ścierki, gazety, ręczniki papierowe, środki odkażające, dodatkowe środki czystości

Zakupy opcjonalne:

– maty do treningu czystości
– zabawki
– preparaty witaminowe
– klatka do przewożenia, lub szelki, do transportu samochodem przyda się specjalny nie przemakający pokrowiec na siedzenia lub do bagażnika
– smycz do tresury z zaciskową obrożą

Pozostałe sprawy do załatwienia

1. Wybór weterynarza
2. Odrobaczanie, zaszczepienie, kontrola stanu zdrowia mimo że hodowca Wam mówił, że jest wszystko ok., wyrobienie książeczki psa jeśli jej nie ma
3. Zgłoszenie psiaka w Urzędzie Miasta, Gminy i uiszczenie stosownych opłat
4. Dla chętnych wszczepienie psu identyfikatora.

To na razie tyle, choć i tak dużo 🙂 Mam nadzieję, że Was nie zniechęciłam do posiadania Własnego psiaka. Pamiętajcie, że wszystko co najpiękniejsze rodzi się w bólach 🙂

Jak rozwiązać problem z ciągnącym psem

 

 

Jak rozwiązać problem z ciągnącym psem

Za każdym razem przed wyjściem z psem na spacer jesteś zestresowany(a)? Wkurzasz się że znów będziesz walczyć z ciągnącym cię w każdą stronę psem i że spacer zamiast przyjemności dostarczy ci tylko niepotrzebnych nerwów? Wcale tak nie musi być.

W przypadku problemu z ciągnącym i nie dającym się podporządkować naszej woli psem wcale nie rozwiązuje problemu kupowanie kolczatki. Jak z większością spraw w naszym życiu nie ma łatwych, szybkich i nie wymagających z naszej strony pewnego wysiłku i wytrwałości sposobów na rozwiązywanie problemów. W przypadku używania kolczatki niejednokrotnie ze zdziwieniem obserwujemy, że pomimo jej używania pies nadal ciągnie w określonym kierunku i nic nie robi sobie z bólu, który sprawia mu kolczatka. Pies po prostu przyzwyczaił się do tego faktu a w przypadku niektórych ras, których próg bólu jest zdecydowanie wyższy kolczatka jest absolutnie nieskuteczna.

 

Najlepszym rozwiązaniem jest rozpoczęcie nauki psa niektórych bardzo przydatnych nam zachowań już w wieku szczenięcym. Musimy przy tym być bardzo konsekwentni i cierpliwi szczególnie na samym początku a opłaci nam się to w przyszłości z nawiązką. Nie znaczy to oczywiście, że nie da się tego samego nauczyć psa dorosłego – wymagać to jednak będzie o wiele więcej cierpliwości z naszej strony. Zaczynamy więc od tego, że zanim przystąpimy do naszej tresury pies powinien być już wybiegany (ewentualnie po zabawie, pływaniu czy też innej aktywności). Nie próbujmy uczyć psa chodzenia grzecznie na smyczy bez kolczatki kiedy jest to jego pierwsze wyjście w danym dniu na spacer. Nie zapominajmy, że zdecydowana większość psów lubi dużą dawkę ruchu, którą musimy im codziennie zapewnić. Wracając z godzinnego spaceru po polach, lesie, górach itp. sami zaobserwujemy, że pies ma zdecydowanie mniejszą ochotę na wyrywanie się w jakimkolwiek kierunku i chętniej idzie z nami przy nodze. Zakładamy wtedy zwykłą smycz (nie kolczatkę!) i idziemy z psem w jednym kierunku. Kiedy tylko pies spróbuje pociągnąć nas w innym kierunku my zdecydowanie zmieniamy kierunek naszego marszu na przeciwny lub zatrzymujemy się. Robimy to wielokrotnie i codziennie. Każdy pies jest inny i każdy uczy się w innym tempie. Jednemu wystarczy kilka dni innemu będziemy musieli poświęcić kilkanaście ale prędzej czy później każdy zauważy, że jeśli będzie próbował was ciągnąć w jakimś kierunku to skutek będzie odwrotny od zamierzonego, czyli albo dotrze w to miejsce później niż zamierzał (to w przypadku zatrzymań) albo nawet nie dotrze tam wcale (w przypadku zmiany kierunku marszu).

 

Metoda ta mimo, że wymaga samozaparcia i dużo czasu jednak jest bardzo skuteczna i wprost trudno wam będzie uwierzyć, że możecie chodzić z waszym psem bez kolczatki i trzyma się was pomimo jej braku. Nie zapomnijcie jednak, że jeżeli nie zapewnicie psu odpowiedniej dawki codziennego ruchu prędzej czy później problem powróci. Tak więc chodźcie z waszymi psami na spacery w miarę możliwości codziennie i co najmniej na 30 minut (najlepiej około 1 godz.) co przyniesie niesamowite korzyści i wam i waszym pupilom. Poza oczywistymi korzyściami zdrowotnymi dla was spowodujecie również to, że pies – wasz najwierniejszy przyjaciel będzie szczęśliwy, radosny, chętniejszy do współpracy – a chyba przecież o to chodzi skoro zdecydowaliście się na psa.

Podróżowanie z psem – kilka porad

 

 

Podróżowanie z psem – kilka porad

Dziś trochę o podróżowaniu samochodem z psem….

 

Aby podróże dalsze lub bliższe były przyjemne zarówno dla Nas jak i dla naszego pupila musimy jak zwykle przemyśleć kilka rzeczy, zaopatrzyć się w podstawowe akcesoria oraz przygotować psinę na nowe doświadczenia. Ja ze swoja sunią przechodziłam kilka etapów, które nie do końca były przemyślane czy zaplanowane, wynikały z potrzeby chwili czyli co było akurat wygodnie.

 

A mianowicie gdy była malutkim szczeniaczkiem od razu przyzwyczajałam ją do jazdy samochodem. Najpierw woziłam ją na kolanach lub na kocyku na tylnych siedzeniach samochodu. Ja siedziałam tam razem z nią i w pełni kontrolowałam jej zachowanie. Uczyłam, że ma leżeć lub siedzieć nie kręcić się, nie szczekać i absolutnie nie zaczepiać kierowcy. Aby to osiągnąć nagradzałam każde jej pożądane zachowanie, czyli dawałam raz na jakiś czas smakołyki gdy spokojnie siedziała lub leżała i układałam ja gdy chciała rozrabiać. W pewnym momencie gdy już się nauczyła spokojnie podróżować obok mnie z tyłu samochodu zapragnęłam wrócić na miejsce obok kierowcy. Więc pewnego dnia po prostu zapakowawszy psinę na tylne siedzenie, zamknęłam drzwi a sama jak za dawnych czasów usiadłam z przodu.

 

Kora bardzo się nie zdziwiła. Za bardzo też nie domagała się uwagi z mojej strony. Czuwałam tylko nad tym, aby nie kręciła się i nie chciała wchodzi na przód samochodu. Korygowałam zachowania i nagradzałam poprawne, szybko się przyzwyczaiła i nie było większego problemu. Korygowałam w samochodzie także jej szczekanie aby podróżować można było w ciszy i spokoju, wszelka ekscytacja i podniecenie nie powinny być wzmacniane bo później bardzo trudno będzie je wyeliminować. Aby podróże były przyjemne i nie wiązało się z nimi późniejsze generalne sprzątanie samochodu zakupiłam pokrowiec na siedzenia do przewozu zwierząt, który wszystkim bardzo gorąco polecam. Zakłada się go na zagłówki na tylne siedzenia samochodu a drugi koniec na zagłówki na przednie siedzenia i tworzy się coś w rodzaju kołyski w której pies spokojnie sobie leży na siedzeniach. Trzeba tylko zwrócić uwagę aby dobrać odpowiednie rozmiary pokrowca do posiadanego samochodu. Dodam jeszcze że jest on wodoodporny i śliski więc nie straszne nam błoto, deszcz, sierść zostające na tapicerce.

 

Następnie gdy już mój labrador był dużym kilkumiesięcznym psem a ja posiadaczem hatchback’a z dużym bagażnikiem postanowiłam, że najwygodniej i najbezpieczniej będzie wozić „bestię” w bagażniku. I tu pojawiło się kilka problemów. Po pierwsze musi wyżej wskakiwać bo bagażnik jest dość wysoko ale to jej nie sprawiało problemu. Pojawiły się jednak rysy na lakierze czego akurat nie chciałam przy moim nowym ślicznym autku, wymyśliłam więc że wykorzystam pokrowiec który kładłam na siedzenia. Da się go zaczepić od strony bagażnika o zagłówki tylnych siedzeń a zanim pies wskoczy wyciągam go tak aby zwisał z bagażnika zakrywając i osłaniając zderzak oraz lakier samochodu. Pomysł okazał się super bo już nie zdarzają się żadne rysy na autku!

 

Drugim problemem była konieczność zachowania czujności przy manewrach wsiadania i wysiadania z bagażnika zwłaszcza dlatego że moja psina jest bardzo niecierpliwa i zawsze się spieszy. Wysiadanie czy wsiadanie do bagażnika u mnie generowało większe zamieszanie niż gdy jeździła na tylnych siedzeniach. Wytresowałam więc ją tak, że jak wskoczy do bagażnika każe jej zrobić siad i wtedy zdejmuje jej smycz po czym zamykam spokojnie klapę bagażnika i w drogę. Podobnie jest przy wysiadaniu choć tu było troszkę więcej zamieszania. Moja sunia bardzo lubi wycieczki i jak się zatrzymam to już cała aż z podniecenia kipi i pcha się szybko aby wyskoczyć. Nie dopuszczam do tego aby to się działało w wielkiej ekscytacji gdyż uwarunkuje sobie taki sposób wysiadania zawsze i w każdej sytuacji: na parkingu przy ruchliwej ulicy czy na pustej łące. Nie wolno do tego dopuścić, bo może stać się coś złego, typu zderzenie z samochodem, wskoczenie na przestraszonego pieszego czy niekontrolowany sprint w dal w pogoni za jakimś przyjemnym zapachem. Nauczyłam ją, że najpierw podchodzę do klapy bagażnika pokazuje jej gestem i daje komendę siad. Otwieram klapę dopiero gdy siedzi, następnie przypinam smycz i czekam chwilę aż się uspokoi potem daję komendę hop. Zawsze robimy to w ten sam sposób dzięki czemu łatwo i szybko się tego nauczyła i przyzwyczaiła. Teraz na spokojnie sobie podróżujemy czerpiąc z tego wiele radości.

 

Napiszę jeszcze tylko o niezbędnych akcesoriach, które warto wozić ze sobą w podróży z psem:

– miska i woda

– wodoodporna plandeka- pokrowiec

– ręczniki, coś do wycierania (w razie nieprzewidzianej kąpieli lub deszczu)

– coś do aportowania (zwłaszcza przy długich podróżach czasem się trzeba zatrzymać i jak jest możliwość trochę zmęczyć psa przed dłuższą podróżą)

– smakołyki

Spacer z psem

 

 

Spacer z psem

Pies pomaga nam dbać o kondycję i zdrowie. Czasami ciężko nam samemu pobiegać po terenie. Z psem jest inaczej gdyż wykonujemy nasz obowiązek oraz przyjemność a przy okazji korzyść jest obustronna. Nie zapomnijmy jednak, że spacery dla psa mają większe znaczenie niż jedynie czysty ruch.

Spacer z psem stanowi dla niektórych z nas wielką przyjemność ale również i obowiązek. Idąc na spacer z własnym psiakiem dbamy o swoją kondycję i zdrowie. Jakie natomiast korzyści z spaceru wynikają dla naszego czworonoga? Wiemy na pewno że spacer z panem jest dla niego niezwykłym przeżyciem. Podczas wysiłku wyrabia sobie mięśnie i płuca. Gdyby jednak chodziło tylko o kondycję i mięśnie, można by je ćwiczyć równie dobrze za pomocą maszyny do biegania. Jeżeli ktoś ma wokół domu dużo miejsca to nawet nie musiałby się decydować na spacer. Jednak nie oto w tym wszystkim chodzi. Psu potrzebne jest zetknięcie się z wieloma nowymi, różnorodnymi sytuacjami, podczas których wzbogaca swoje doświadczenia. Przy okazji różnych doświadczeń nabiera właściciel czworonoga. Dlatego powinniśmy towarzyszyć naszemu pupilowi na spacerze. Wypuszczenie go samego na drogę jest prowokowaniem nieszczęścia dla nas i innych ludzi.

Potrzeba ruchu u psa.

Potrzeba ruchu jest ogromna. Pies który nie ma takiej możliwości może sprawiać kłopoty wychowawcze. To tak jak z człowiekiem, kiedy nie może rozładować stresu i napięć które towarzyszą mu w codziennym życiu. Wtedy stajemy się bardziej nerwowi, wiele rzeczy nam nie pasuje. Dlatego wychodźmy z swoim pupilem jak najczęściej poza dom. Spacery powinny być regularne, interesujące zarówno dla psa jak i właściciela. Odwiedzajmy różne miejsca tak by wzbudzać u psa ciekawość odkrywania nowych miejsc. Ścisłe trzymanie się tylko jednej trasy może spowodować, że pies uzna teren dobrze mu znany za swój własny i będzie go bronił gwałtownie przy każdej okazji.

 

 

W czasie spaceru.

 

Brzydka pogoda na zewnątrz niestety nie zwalnia nas z konieczności wyjścia z domu. Psu potrzebne jest przebycie dłuższych lub krótszych dystansów, poznanie nowych miejsc i nowych sytuacji. Dobrze jest znaleźć teren gdzie pies będzie miał trochę swobody do biegania bez smyczy. Psy są zwierzętami towarzyskimi, bardzo chętnymi do zabawy dlatego gdy mamy więcej niż jednego psa wzięcie ich jest milsze dla nich lecz niekoniecznie dla właściciela. Dlatego tak ważne jest by psy nauczyły się posłuszeństwa. Właściciel jako „przewodnik stada” musi panować nad emocjami swoich podopiecznych. Inaczej bardzo szybko wymknął się mu spod kontroli. To właściciel powinien decydować o kierunku spaceru, czasie jaki spędzą i ewentualnie na zabawy na jakie będzie wolno.

 

Pies psu nie równy.

 

Często uważamy, że kto posiada większego czworonoga musi spędzać z nim więcej czasu na spacerze ze względu na większe potrzeby ruchu. W rzeczywistości niektóre duże rasy jak np. bernardyny, są mało ruchliwe w porównaniu malutkim cairn terierem, które praktycznie się nie męczy podczas długich przechadzek.

 

 

Nie przesadzaj  i nie bądź nadgorliwy.

 

Nie zmuszajmy psa do biegania i aktywności większej niż ta, na którą sam wykazuje ochotę. Sytuacja taka rzadko zdarza się u młodego psa ale już u starzejący wykazuje zdecydowanie mniejszą aktywność ruchową i chęć do zabawy.

Wybór szczeniaka – test Campbella

Andrzej Lisowski „Mój pierwszy pies”: Test ten zawiera pięć prób, którym – w ciągu kilku minut – poddaje się poszczególne szczenięta, każde z osobna.
Warunki przeprowadzenia prób są następujące:
– osoba przeprowadzająca test jest zupełnie obca dla szczeniąt,
– szczeniak musi mieć siedem tygodni,
– osoba testująca musi być sama w pomieszczeniu, gdzie panuje spokój i nie ma bodźców, które odwracały by uwagę testowanego szczeniaka,
– szczenięta poddawane poddaje się testowi pojedynczo,
– w trakcie testu należy unikać mówienia,
– w przypadku gdy testowane szczenię się załatwi, przed kolejnym szczeniakiem poddawanym testowi należy dokładnie posprzątać.

Test I Sprawdzenie zainteresowania socjalnego.
W środku pustego pomieszczenia pozostawiamy szczeniaka i oddalamy się w stronę przeciwną skąd przyszliśmy. Zatrzymujemy się i klaskając zwracamy uwagę szczeniaka i staramy się go przywołać. W zależności od reakcji oceniamy zachowanie szczeniaka zgodnie z tabelą poniżej.

Test II Sprawdzanie zdolności posłuszeństwa.
Stojąc przy szczeniaku zaczynamy się spokojnym krokiem oddalać. W zależności od reakcji malca oceniamy jego zdolność do towarzyszenia człowiekowi. Jeżeli nie pójdzie za nami w ogóle świadczyć to może o dużej niezależności szczeniaka.

Test III Sprawdzenie reakcji na dominację przez przymus.
Kładziemy szczenię delikatnie na podłodze i przewracamy je na plecy przytrzymując je w tej pozycji przez trzydzieści sekund. Reakcję szczeniaka mogą być różne od gwałtownej reakcji obronnej do spokojnego lizania naszej ręki.

Test IV Sprawdzenie dominacji reakcji socjalnej.
Klękamy przy leżącym szczenięciu i przez trzydzieści sekund głaszczemy go wzdłuż grzbietu od czaszki do nasady ogona. Reakcja szczeniaka pokazuje nam na fakt akceptacji lub brak akceptacji naszej dominacji.

Test V Sprawdzenie reakcji na dominację przez podniesienie.
Unosimy szczeniaka rękoma splecionymi pod jego mostkiem. Trzymamy go w tej pozycji przez trzydzieści sekund. Po zakończonych próbach szczeniaka nagradzamy i oddajemy matce.

Tabela oceny poszczególnych testów.

I Zainteresowanie socjalne

1. Idzie od razu, wprost, skacze podgryza dd
2. Idzie od razu, wprost, daje łapę d
3. Idzie wprost, ogon podkulony s
4. Idzie z wahaniem, ogon podkulony ss
5. Nie idzie i

II Sprawdzian zdolności posłuszeństwa
1. Idzie wprost na naszą nogę podgryza dd
2. Idzie wprost na nogę d
3. Idzie wprost ogon podkulony s
4. Idzie, wahając się ss
5. Nie postępuje za nami, idzie w swoją stronę i

III Dominacja przez przymus
1. Broni się gwałtownie, gryzie dd
2. Broni się gwałtownie, nie gryzie d
3. Broni się gwałtownie, po chwili uspokaja się s
4. Nie broni się, liże ręce ss

IV Dominacja socjalna
1. Skacze, daje łapę, gryzie, warczy dd
2. Skacze, daje łapę d
3. Zwija się, liże ręce s
4. Przewraca się na plecy, liże ręce ss
5. Odchodzi i trzyma się z daleka i

V Dominacja przez podniesienie
1. Broni się gwałtownie, gryzie, warczy dd
2. Broni się dość zdecydowanie d
3. Broni się, następnie się uspokaja, liże ręce s
4. Nie broni się, liże ręce ss

Interpretacja testu CAMPBELLA jest następująca
Grupa I dwa lub więcej dd, przewaga d.
Z takiego szczeniaka najprawdopodobniej wyrośnie pies dominujący i agresywny. Nie nadaje się dla osób słabych, w starszym wieku, do domów gdzie są dzieci. Wymaga doświadczonego menera. W wychowaniu należy postępować konsekwentnie nie dążąc jednak do konfrontacji i unikać kar fizycznych.

Grupa 2 trzy lub więcej d.
Pies ze skłonnością do dominacji szczególnie gdy mu się pozwala staje się agresywny. Bardzo dobry materiał do szkolenia przez wprawnego przewodnika. Nie polecany do domu z dziećmi.

Grupa 3 trzy lub więcej s.
Pies zrównoważony. bez zbędnej agresji ale nie uległy i nie przewrażliwiony. Doskonale przystosowuje się w różnych środowiskach. Doskonale znosi zmiany. Może być utrzymywany przez osoby starsze i w domach gdzie są dzieci.

Grupa 4 dwa lub więcej ss.
Pies uległy, posłuszny i wrażliwy. Wychowanie jego powinno opierać się na pochwałach i uczuciu. Może ugryźć ze strachu.

Grupa 5 dwa ss oraz i w dominacji socjalnej.
Pies może mieć nieprzewidziane reakcje. Może gryźć przy jego karceniu, może atakować ze strachu. Jeżeli w testach uzyskaliśmy więcej niż dwa ss, lub i nawet najlżejszy uraz może go przestraszyć. Nie nadaje się do kontaktów z dziećmi. Do wychowania tego typu psa potrzebny jest naprawdę dobry mener.

Im więcej tego typu testów przeprowadzimy w odstępach kilku dni tym wszechstronniej poznamy psychikę naszego przyszłego wybrańca.

Ruch i trening dla psów

Ruch – obok prawidłowego żywienia i utrzymania – jest jednym z najważniejszych czynników mającym wpływ na prawidłowy rozwój psów. Każdy pies wymaga codziennego wybiegania się na świeżym powietrzu. Nie wystarcza mu kilka krótkich spacerów na dworze celem załatwienia swych potrzeb fizjologicznych.
poradnik-dla-milosnikow
Spacer przede wszystkim służy rzeczywistemu nawiązaniu kontaktu z psem. W domu pies ma być grzeczny i nie przeszkadzać. Na spacerze uczy się współpracować z człowiekiem. Również przebywanie w ogrodzie czy na wybiegu i ruch to są odrębne sprawy. Powiedzenie, że pies ma 3000m2 działki nie oznacza, że ma on dość ruchu. Na braki kondycyjne cierpią nie tylko kanapowce ale też psy utrzymywane w kojcu nawet z dużymi wybiegami. Pochodną braku ruchu jest nagminnie spotykana u psów otyłość Znaczenie ruchu dla psiego organizmu jest wielorakie. Jest niezbędnym elementem potrzebnym do prawidłowego wzrostu i rozwoju kośćca. Pies poruszając się powoduje ucisk chrząstki wzrostowej kości. Dzięki temu kość rośnie na długość. Pozbawienie młodego psa możliwości swobodnego poruszania się może spowodować nieodwracalne zahamowanie wzrostu kości długich [kończyn]. Przebywając na świeżym powietrzu w słoneczne dni pies poddany jest działaniu promieniowania ultrafioletowego, pod wpływem, którego następuje synteza witaminy D3 z jej prowitamin. Ma to istotne znaczenie dla psów rosnących. Odpowiednia ilość ruchu powoduje u psów prawidłową pracę przewodu pokarmowego, układu oddechowego i krążenia. Ruch zapewnia właściwy rozwój sylwetki psa – odpowiednią głębokość klatki piersiowej, normalny rozwój mięśni, mocne związanie grzbietu i aparatu więzadłowo – stawowego. Szczenięta wychowywane na świeżym powietrzu z nieograniczoną możliwością swobodnego poruszania się wykazują o wiele lepszy rozwój fizyczny i psychiczny, a także są odporniejsze i zdrowsze w porównaniu do szczeniąt utrzymanych w domu przy niedostatecznej ilości ruchu. U psów dorosłych ruch jest jednym z warunków utrzymania ich w dobrej kondycji oraz w znacznym stopniu zapobiega powstaniu otyłości.

RUCH SZCZENIĄT
Jak wcześniej wspomniałem, ruch jest niezbędnym czynnikiem normalnego rozwoju szczeniaka. Jednak ze względu na niepełne ukształtowanie organizmu (układ krążenia, kostny, mięśniowy) ilość jego umiejętnie dozujemy. Niewłaściwie prowadzony trening może doprowadzić do fatalnych skutków. Spacery należą do najczęściej stosowanych sposobów zapewnienia ruchu szczenięciu. W zasadzie spacer może odbywać się przy każdej pogodzie pod warunkiem, że szczeniakowi umożliwimy swobodne wyhasanie się. Długość trasy zwiększamy stopniowo i dostosowujemy do indywidualnych możliwości malca, zwracając uwagę, aby go nie przetrenować. Układ kostny, układ mięśniowy wraz ze ścięgnami i stawy są w trakcie rozwoju. Nie osiągnęły jeszcze swej docelowej wytrzymałości. Zbyt intensywny wysiłek może spowodować naderwania ścięgien lub włókien mięśniowych, czy naderwania przyczepów mięśni lub ścięgien. W miejscach uszkodzonych tworzą się blizny, które powodują pewne upośledzenie funkcji uszkodzonego elementu. Takie same urazy mogą powstać w stawach (drobne uszkodzenia chrząstki stawowej) i kościach.

Swobodne bieganie szczeniaka po ogrodzie nie jest wystarczające. Powinniśmy zapewnić mu ruch po zróżnicowanym podłożu (twarde, piaszczyste, grząskie) i ukształtowaniu terenu (pagórki, teren płaski). Wystrzegajmy się jednostronnego treningu, aby nie obrzydzić szczeniakowi tego, co powinien robić z wielką ochotą. Najlepszym rozwiązaniem jest zapewnienie naszemu malcowi towarzystwa innego szczeniaka lub psa. Nieskrępowana gonitwa i zabawa sprzyjają rozwojowi fizycznemu. Młodego psa przyzwyczajamy również do wody, pod warunkiem, że jest czysta i ciepła. Zbyt zimna woda w chłodnych porach roku może spowodować przeziębienie z groźnymi powikłaniami. Nie wolno nam wrzucać psa do wody przemocą, bo nabierze urazy do kąpieli. Nie dopuszczajmy również do kąpieli psa w brudnej i zanieczyszczonej wodzie. Kąpiel taka może zakończyć się przykrymi schorzeniami skóry.

Pies, mający możliwość swobodnego ruchu sam doskonale wydozuje sobie jego ilość.

RUCH I TRENING PSA DOROSŁEGO.
Psy dorosłe poza omawianymi możliwościami ruchu wymagają intensywniejszego treningu – dotyczy to przede wszystkim ras średnich i dużych. Jest to niezbędne dla utrzymania psa w prawidłowej kondycji.

Zdania na temat wieku w jakim należy rozpocząć intensywny trening są podzielone. Słusznym wydaje się zwiększanie intensywności treningu wraz z dorastaniem zwierzęcia i dostosowanie go do indywidualnych możliwości psa. Pełen program treningowy wdrażamy gdy pies ukończy wzrost i rozwój. Wiek, w jakim to następuje, jest różny dla różnych ras. Regułą jest, że psy ras bardzo dużych i dużych kończą swój rozwój później [15-24 miesiące] niż psy ras średnich czy małych [8-12 miesięcy]. Nie oznacza to, że pewnych elementów treningu nie wdrożymy wcześniej.

Doskonałą zaprawą jest ruch psa za rowerem. Długość biegu i jego intensywność zwiększamy stopniowo, dochodząc do 5-10 kilometrów dziennie, przy szybkości po-ruszania się 6 – 12 km/godz. Pies dobrze wytrenowany może przebiec dziennie do 30km. Nie bez znaczenia jest wybór właściwego podłoża po jakim pies biegnie – powinno być urozmaicone i różnie ukształtowane. Nie pozwalajmy, aby pies zbyt długo biegał po podłożu twardym i ostrym jak beton, asfalt, bo może sobie boleśnie poobcierać opuszki palców. Otarcia takie goją się trudno i powodują kulawizny.

Przeciętne, dzienne zapotrzebowanie na ruch zależy od wielkości psa [rasy] i jego przeznaczenia. Orientacyjnie przedstawia się to następująco:
– rasy miniaturowe 0,5 – 1,0 km
– rasy małe 1,0 – 2,0 km
– rasy średnie 2,0 – 4,0 km
– rasy duże 4,0 – 10,0 km
– rasy bardzo duże 6,0 – 8,0 km

Nie wymieniam wszystkich możliwości treningu i szczegółów szkolenia specjalistycznego (psy wyścigowe, psy do zaprzęgów, psy pracujące). Tymi sprawami zajmują się sekcje szkoleniowe Związku Kynologicznego, specjalne opracowania książkowe, a także coraz liczniej powstające szkółki szkoleniowe. Szczegółowe informacje uzyskamy od hodowców zajmujących się tego typu sportem.
Zachęcałbym, aby przed wdrożeniem intensywnego, treningu gdy zakładamy, że wysiłek będzie duży, poddać psa szczegółowym badaniom lekarskim ze szczególnym uwzględnieniem układu krążenia. Gdy istnieje taka możliwość najlepiej wykonać EKG przed i po wysiłku.

Na koniec jeszcze dwie uwagi dotyczące ruchu. Na godzinę przed posiłkiem i dwie godziny po nim psu powinniśmy zapewnić spokój i wypoczynek i druga sprawa bardzo ważna: pod żadnym pozorem nie wypuszczamy psa bez opieki. Taki nadmiar wolności bardzo często kończy się czy to zaginięciem psa czy też tragicznym wypadkiem.

Zanim oddasz psa na szkolenie

Jeżeli chcemy mieć w psie oddanego towarzysza i rozumnego przyjaciela, nie możemy go uczłowieczać ani traktować jako tylko materiał hodowlany. Chcąc właściwie rozumieć naszego przyjaciela, musimy respektować psie obyczaje i dopasować nasze postępowanie do psich możliwości myślenia i kojarzenia.

Aby uniknąć problemów z psem dorosłym nasze zabiegi pedagogiczne i szkoleniowe rozpoczynamy już w wieku szczenięcym. Pierwsze cztery miesiące życia to okres najintensywniejszego uczenia się naszego towarzysza. W tym okresie naprawdę warto za każdym razem, gdy szczeniak przysiadł chwalimy go mówiąc: siad, dobry pies, gdy podejdzie tak, dobrze, do mnie, a gdy się położy: waruj. Zawsze to samo słowo przy samorzutnym zachowaniu się szczeniaka połączone z pochwałą lub nagrodą doprowadzi do trwałego skojarzenia słowa – komendy z wykonywaną czynnością i oszczędzi w przyszłości tygodni tresury.

Chwalić malca za każdy powrót, choćby poprzedzony dwugodzinnym wymykaniem się spod ręki i kontroli. Karanie w takiej sytuacji kojarzyło by się szczenięciu nie z ucieczką, a z powrotem. Mieszać ręką jedzenie w misce dokładając je, odbierać kość i za chwilę oddać ją. Dorosły pies bez lęku odda nam wszystko cokolwiek znajdzie, nawet najsmakowitszy kąsek. Dziesiątki razy na spacerze zapinaj i odpinaj smycz, uciekaj szczeniakowi – daj się dogonić, chwal, zapinaj smycz i ponownie ją odpinaj. Gdy pies dorośnie – nie pobiegnie na oślep w chwili odpięcia smyczy wprost pod nadjeżdżający samochód a nasza ręka ze smyczą i komenda nie będzie kojarzyć się z koniecznością powrotu do domu.

Pamiętaj, że nasz psiak nie rozumie znaczenia wypowiadanych słów, lecz kojarzy określoną sekwencję dźwięków z określoną czynnością lub sytuacją. Pies nie rozumie również zdań przeczących – chociaż zna już zakaz „nie” oraz komendy „siad” i „waruj” to zdanie „nie siadaj tylko waruj” jest nie do pojęcia nawet dla psiego intelektualisty. Żądając wykonania zadań niepojętych prowokujemy uzasadniony bunt lub zniechęcenie;

Kontroluj cały czas swoje zachowanie wobec szczeniaka, bo tylko pochwały, nagrody czy sporadyczne ganienie dawane we właściwym momencie umożliwią trwałe zapamiętanie i właściwe skojarzenie komendy i czynności jaka po niej ma nastąpić.

Szkolenie psa nie jest niczym innym jak nawiązaniem kontaktu z psem, wytłumaczeniem mu, jakie są nasze wymagania i podporządkowaniem go. Ćwiczenie typu siad czy wróć są nie tylko po to, aby pies siadał i wracał, ale żeby dowiedział się, że ma robić to, czego oczekuje od niego przewodnik. Tak naprawdę całe szkolenie to proces, którego głównym „produktem” jest ustalenie hierarchii a ubocznym – zdobycie przez psa jakiejś umiejętności.

Chcąc mieć psa wyszkolonego i posłusznego, nie tracąc z nim kontaktu emocjonalnego i nie narażając na nieodpowiednie traktowanie – musimy poświęcić własny czas i pracować z psem samodzielnie pod bacznym okiem doświadczonego trenera. Instruktor nie będzie uczył psa tylko nas jak z psem postępować, aby osiągnąć zamierzony efekt. To w końcu pies ma reagować na nasze komendy i na nasze gesty a nie na komendy tresera.

Ktoś, kto nigdy w życiu samodzielnie psa nie opanował nie będzie potrafił korzystać z rezultatów pracy nawet najlepszego szkolącego. Najlepszy trener nie wytłumaczy naszemu psu, że ma nas słuchać – tylko my sami musimy tego dokonać.Ucząc psa czy indywidualnie, czy w grupie, pamiętaj że szkolenie odbywa się bez członków rodziny. Obecność kogokolwiek oprócz przewodnika dekoncentruje psa. Oczywiście w domu musimy pokazać, w jaki sposób prowadzić psa, by wszyscy domownicy tak samo postępowali z psem;

Pochwała i nagroda umożliwiają kojarzenie komendy z pożądaną reakcją. Pies niczego się nie nauczy, jeżeli nie będzie nagradzany. Kieszenie pełne smakołyków są lepsze od kolczatki czy nagany. Pies musi czuć, że naprawdę zależy ci na tym, co robicie razem. Nie wolno okazać zniechęcenia czy złości. Jeden niekontrolowany wybuch gniewu zniweczy tygodnie pracy. Ćwiczenia wykonywane pod okiem instruktora na zajęciach staraj się powtarzać choć przez parę minut na każdym spacerze. W przeciwnym razie pies będzie słuchał tylko w obecności instruktora. Polecenie raz wydane musimy wyegzekwować. Inaczej pies wykona nasze polecenia tylko wtedy, gdy nie będzie miał nic ciekawszego do roboty. Każdy pies ma własną indywidualność i nie jest gorszy przez to, że uczy się wolniej od pozostałych. Pamiętajmy o predyspozycjach danej rasy do szkolenia i nie zmuszajmy na przykład charta afgańskiego do tego aby został super użytkowym psem, tak samo jak nie wymagamy od rottweilera aby został mistrzem toru wyścigowego.

Każdego psa można nauczyć podstawowego posłuszeństwa, rezultaty szkolenia zależą od umiejętności i zaangażowania właściciela. Szkolimy psa dla siebie a nie na pokaz czy do egzaminu. Trzy miesiące solidnej pracy będą owocować przez kilkanaście lat psiego życia (co nie oznacza, że wystarczy popracować z psem przez trzy miesiące, aby do końca życia nie mieć z nim problemów). Gdy psa układasz sam – podporządkowuje się w trakcie szkolenia tobie, reagując na twój ton głosu i gesty. Okazuje się, że samo oddanie psa na tzw. tresurę bez własnego czynnego udziału zazwyczaj nie przynosi spodziewanych efektów. Pies (szczególnie ras obrończych na które jest obecnie moda) nie opanowany przez właściciela, nie reagujący na jego komendy, nie tylko, że nie spełnia pokładanych w nim nadziei ale wręcz może okazać się niebezpieczny dla najbliższych członków rodziny i dla otoczenia.

Na zakończenie tego tematu powtórzę kilka uwag już wcześniej zasygnalizowanych dla tych co mają problemy z posłuszeństwem własnego psa.
Nie dopuszczaj aby twój pies sypiał przy twoim łóżku lub w łóżku. W dzikiej sforze miejsce spania świadczyło o pozycji osobnika w hierarchii sfory – im bliżej przewodnika tym wyższa pozycja.
Jedząc posiłek nigdy nie dawaj smakowitych kąsków swemu psu. W dzikiej sforze tylko osobnik słabszy dzielił się jedzeniem z silniejszym. Nasz odruch przyjaźni odbierany jest jako sygnał naszej słabości a nasza pozycja przewodnika ulega osłabieniu.
Przy wyjściu z domu na spacer i przy powrocie ze spaceru do domu zawsze pierwszy wychodzi i wchodzi przewodnik. Nie dopuszczajmy do tego aby pierwszy wybiegał i wbiegał pies.
Nigdy nie bój się własnego psa. Pod wpływem strachu zmienia się zapach naszego ciała, co pies doskonale wyczuwa i potrafi wykorzystać.
Konsekwentnie i ostro reaguj na nieposłuszeństwo psa ale zawsze w momencie przewinienia nigdy po.
Siły fizycznej używaj w ostateczności. Chodzi o przywołanie psa do porządku np. gdy jest w amoku, a nie bestialskie używanie siły
Wszyscy domownicy powinni postępować tak samo. Konsekwencja działań jest kluczem do układania psa.

Jak radzić sobie z psem agresywnym – agresja na tle lękowym

Jak radzić sobie z psem agresywnym – agresja na tle lękowym

Agresja na tle lękowym jest zjawiskiem o tyle niebezpiecznym, że trudno przewidzieć, co cierpiący na nią pies zrobi w danej sytuacji. Do tego, w większości wypadków podłożem jest zachowanie właścicieli, którzy mogą, nawet nieświadomie, potęgować przyczyny, i co za tym idzie, skutki.

Agresja na tle lękowym objawia się, gdy pies czuje się z niepewnie, nie ufa człowiekowi jako przywódcy stada, ale jednocześnie nie jest na tyle odważny aby samemu tę rolę przejąć. Typowymi objawami są nadmierne, wręcz histeryczne szczekanie, z jednoczesną próba ucieczki przy jakimkolwiek kontakcie, reagowanie przesadzoną agresją na neutralne lub przyjazne zachowanie obcych psów, brak posłuszeństwa i brak zdecydowania psa.

Główną przyczyną są błędy właścicieli w okresie socjalizacji (do pierwszego roku życia), wynikające z braku wiedzy lub nadmiernej troski. Typowym przykładem jest nadmierne ograniczanie kontaktów z innymi, zwłaszcza dorosłymi i dużymi psami, z obawy o zdrowie psa („kochanemu pieseczkowi coś się może stać”), nie zdając sobie jednocześnie sprawy, że tym samym nie pozwalamy psu poznawać własnego gatunku i praw rządzących psim światem. Jednocześnie sami pozwalamy szczenięciu na bardzo dużo, od ciągnięcia się na spacerze, przez dawanie jedzenia ze stołu lub nawet samodzielnie zabieranie jedzenia, do odbierania przez psa zabawek w trakcie zabawy. W rezultacie otrzymujemy osobnika bojącego się kontaktów z innymi psami, a jednocześnie nie znajdującego oparcia we właścicielu, którego już dawno uznał za osobnika podrzędnego. Resocjalizacja takich psów jest żmudna, i na ogół więcej wymaga od właściciela niż od psa – w końcu to my musimy zmienić większość swoich przyzwyczajeń.

1. Pierwsze kroki

Przede wszystkim musimy stać się pewni siebie w obecności psa. Jeżeli sami w siebie nie wierzymy, jak pies ma w nas uwierzyć? Nie bójmy się kontaktu wzrokowego, chodźmy wyprostowani (pamiętajmy, że dla psów mowa ciała jest o wiele ważniejsza od tego, co mówimy słowami). Nie ustępujmy psu drogi. Jeżeli czegoś od nas chce (na przykład, „życzy sobie” dostać ciasteczko), możemy spokojnie go ignorować. To my tu rządzimy, i my określamy kto, co i kiedy dostanie.

2. Konsekwencja i stanowczość

Aby uzmysłowić psu, że teraz my rozdajemy karty, można zacząć z nim ćwiczyć proste komendy, takie jak „siad” lub „leżeć/waruj”, które już zna. Ważne jest częste nagradzanie. Jeżeli pies wie, czego od niego chcemy, ale świadomie nas ignoruje lub nie wykonuje komendy, odwracamy się tyłem i odchodzimy od niego bez słowa. Żadnego proszenia, pies musi zdać sobie sprawę, że właśnie stracił szansę na nagrodę. Bardzo skuteczne jest, nawet udawane, zjedzenie nagrody samemu. Kiedy pies podejdzie do nas (nigdy my do psa), powtarzamy komendę i czekamy na reakcję. Za którymś razem zwierze dojdzie do wniosku, że bez wykonania komendy nie dostanie nagrody, i zrobi to, czego od niego chcemy. Musi zostać wtedy natychmiast nagrodzony.

3. Resocjalizacja

Najtrudniejszy etap, zarówno dla właściciela jak i psa. Polega na ponownym nauczeniu psa zachowań właściwych dla jego gatunku. Szczególnie trudne będzie to dla właścicieli którzy nadmiernie troszczą się o swojego pupilka. Polega on na wpuszczeniu naszego psa między inne, i pozwoleniu im na ustanowieniu między sobą hierarchii. Należy jednak pamiętać, że pies jest zwierzęciem stadnym i najszczęśliwszy jest będąc częścią stada, niezależnie od tego, na jakim jest szczeblu. Warto na tym etapie trzymać naszego psa na smyczy: gdy okaże się, że jego szczekanie nie robi wrażenia na starszych osobnikach, może on próbować uciekać.

4. Stopniowa poprawa

Jeżeli będziemy konsekwentnie stosować nowe zasady, po pewnym czasie zauważymy, że pies z widoczną ulgą odda nam stanowisko przywódcy.
Do tego gdy przekona się, że nie każdy pies na świecie jest wrogiem, spokojnie będziemy mogli iść na wspólny spacer z psimi znajomymi, bez ogłuszającego szczekania towarzyszącego nam przez całą drogę.