Podróżowanie z psem – kilka porad

 

 

Podróżowanie z psem – kilka porad

Dziś trochę o podróżowaniu samochodem z psem….

 

Aby podróże dalsze lub bliższe były przyjemne zarówno dla Nas jak i dla naszego pupila musimy jak zwykle przemyśleć kilka rzeczy, zaopatrzyć się w podstawowe akcesoria oraz przygotować psinę na nowe doświadczenia. Ja ze swoja sunią przechodziłam kilka etapów, które nie do końca były przemyślane czy zaplanowane, wynikały z potrzeby chwili czyli co było akurat wygodnie.

 

A mianowicie gdy była malutkim szczeniaczkiem od razu przyzwyczajałam ją do jazdy samochodem. Najpierw woziłam ją na kolanach lub na kocyku na tylnych siedzeniach samochodu. Ja siedziałam tam razem z nią i w pełni kontrolowałam jej zachowanie. Uczyłam, że ma leżeć lub siedzieć nie kręcić się, nie szczekać i absolutnie nie zaczepiać kierowcy. Aby to osiągnąć nagradzałam każde jej pożądane zachowanie, czyli dawałam raz na jakiś czas smakołyki gdy spokojnie siedziała lub leżała i układałam ja gdy chciała rozrabiać. W pewnym momencie gdy już się nauczyła spokojnie podróżować obok mnie z tyłu samochodu zapragnęłam wrócić na miejsce obok kierowcy. Więc pewnego dnia po prostu zapakowawszy psinę na tylne siedzenie, zamknęłam drzwi a sama jak za dawnych czasów usiadłam z przodu.

 

Kora bardzo się nie zdziwiła. Za bardzo też nie domagała się uwagi z mojej strony. Czuwałam tylko nad tym, aby nie kręciła się i nie chciała wchodzi na przód samochodu. Korygowałam zachowania i nagradzałam poprawne, szybko się przyzwyczaiła i nie było większego problemu. Korygowałam w samochodzie także jej szczekanie aby podróżować można było w ciszy i spokoju, wszelka ekscytacja i podniecenie nie powinny być wzmacniane bo później bardzo trudno będzie je wyeliminować. Aby podróże były przyjemne i nie wiązało się z nimi późniejsze generalne sprzątanie samochodu zakupiłam pokrowiec na siedzenia do przewozu zwierząt, który wszystkim bardzo gorąco polecam. Zakłada się go na zagłówki na tylne siedzenia samochodu a drugi koniec na zagłówki na przednie siedzenia i tworzy się coś w rodzaju kołyski w której pies spokojnie sobie leży na siedzeniach. Trzeba tylko zwrócić uwagę aby dobrać odpowiednie rozmiary pokrowca do posiadanego samochodu. Dodam jeszcze że jest on wodoodporny i śliski więc nie straszne nam błoto, deszcz, sierść zostające na tapicerce.

 

Następnie gdy już mój labrador był dużym kilkumiesięcznym psem a ja posiadaczem hatchback’a z dużym bagażnikiem postanowiłam, że najwygodniej i najbezpieczniej będzie wozić „bestię” w bagażniku. I tu pojawiło się kilka problemów. Po pierwsze musi wyżej wskakiwać bo bagażnik jest dość wysoko ale to jej nie sprawiało problemu. Pojawiły się jednak rysy na lakierze czego akurat nie chciałam przy moim nowym ślicznym autku, wymyśliłam więc że wykorzystam pokrowiec który kładłam na siedzenia. Da się go zaczepić od strony bagażnika o zagłówki tylnych siedzeń a zanim pies wskoczy wyciągam go tak aby zwisał z bagażnika zakrywając i osłaniając zderzak oraz lakier samochodu. Pomysł okazał się super bo już nie zdarzają się żadne rysy na autku!

 

Drugim problemem była konieczność zachowania czujności przy manewrach wsiadania i wysiadania z bagażnika zwłaszcza dlatego że moja psina jest bardzo niecierpliwa i zawsze się spieszy. Wysiadanie czy wsiadanie do bagażnika u mnie generowało większe zamieszanie niż gdy jeździła na tylnych siedzeniach. Wytresowałam więc ją tak, że jak wskoczy do bagażnika każe jej zrobić siad i wtedy zdejmuje jej smycz po czym zamykam spokojnie klapę bagażnika i w drogę. Podobnie jest przy wysiadaniu choć tu było troszkę więcej zamieszania. Moja sunia bardzo lubi wycieczki i jak się zatrzymam to już cała aż z podniecenia kipi i pcha się szybko aby wyskoczyć. Nie dopuszczam do tego aby to się działało w wielkiej ekscytacji gdyż uwarunkuje sobie taki sposób wysiadania zawsze i w każdej sytuacji: na parkingu przy ruchliwej ulicy czy na pustej łące. Nie wolno do tego dopuścić, bo może stać się coś złego, typu zderzenie z samochodem, wskoczenie na przestraszonego pieszego czy niekontrolowany sprint w dal w pogoni za jakimś przyjemnym zapachem. Nauczyłam ją, że najpierw podchodzę do klapy bagażnika pokazuje jej gestem i daje komendę siad. Otwieram klapę dopiero gdy siedzi, następnie przypinam smycz i czekam chwilę aż się uspokoi potem daję komendę hop. Zawsze robimy to w ten sam sposób dzięki czemu łatwo i szybko się tego nauczyła i przyzwyczaiła. Teraz na spokojnie sobie podróżujemy czerpiąc z tego wiele radości.

 

Napiszę jeszcze tylko o niezbędnych akcesoriach, które warto wozić ze sobą w podróży z psem:

– miska i woda

– wodoodporna plandeka- pokrowiec

– ręczniki, coś do wycierania (w razie nieprzewidzianej kąpieli lub deszczu)

– coś do aportowania (zwłaszcza przy długich podróżach czasem się trzeba zatrzymać i jak jest możliwość trochę zmęczyć psa przed dłuższą podróżą)

– smakołyki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Solve : *
25 + 3 =